Wiem, że ta zima nie jest szczególnie mroźna (na razie), jednak chłód i wiatr robią swoje – zarówno skóra twarzy jak i wargi potrzebują lepszej opieki o tej porze roku.

Jak wiecie (lub nie) jestem totalną fanką matowych pomadek – zarówno tych tradycyjnych, jak i płynnych, zastygających. Matowe pomadki jednak potrafią dość dotkliwie wysuszyć usta, a obecna pogoda nie wpływa na poprawę tego stanu. Da się jednak nosić matowe pomadki na co dzień i cieszyć się nawilżonymi ustami w dobrej kondycji jednocześnie. Kluczem jest odpowiednie dobranie produktów kolorowych i dobra pielęgnacja ust.

Dobór pomadek

Pomadki matowe – w każdej dostępnej formie – nie są sobie równe. Na rynku niemal w każdej cenie znajdziemy produkty, które wysuszają usta bardziej, jak i takie, które mimo matowego nawilżenia nie zrobią nam krzywdy przez cały dzień noszenia.

Aby móc nosić maty każdego dnia, sięgam po pomadki, które nie zastygają na ultra kredowy mat, a takie, których może trwałość jest delikatnie słabsza, ale komfort noszenia jest większy. Moje ulubione formuły to:

  • z pomadek tradycyjnych:
    • Matte Power Bullet Lipstick od Huda Beauty (ostatnie odkrycie)
    • Powder Kiss Lipstick z MAC Cosmetics
    • Studded Kiss Lipstick od Kat Von D
  • z pomadek płynnych:
    • Liquid Matte Lipstick od Huda Beauty (najlepsze płynne pomadki matowe dostępne na rynku)
    • Stunna Lip Paint od Fenty Beauty
    • Sephora Cream Lip Stain
    • Velour Liquid Lipstick od Jeffree Star

Pielęgnacja

Nawet jeżeli formuła pomadki matowej jest na tyle przyjemna dla nas, że jesteśmy w stanie w niej chodzić cały dzień, to i tak nie należy zaniedbywać pielęgnacji ust. A nie ma lepszej pory na ich regenerację jak noc.

Rok temu używałam do nawilżenia ust podczas snu maści z Ziaji z lanoliną. Nie lubiłam jednak jej konsystencji i zapachu, więc chętnie zamieniłam ją na coś innego, co również świetnie działa, ale ma przyjemniejszy zapach, smak i konsystencję. Niestety ma mniej przyjemną cenę, ale coś za coś.

Laneige Lip Sleeping Mask – o tym produkcie chcę dzisiaj powiedzieć nieco więcej, bo jestem nim naprawdę zachwycona. Kupiłam tę maseczkę do ust, kiedy Sephora miała promocję -20% na wszystko, bo nie ma co ukrywać cena tej maski jest absurdalnie wysoka. Za słoiczek o pojemności 20g musimy zapłacić 89 PLN. Nawet po zniżce, maska wciąż kosztuje ponad 70 PLN… Jej działanie jednak wynagradza nam ten spory wydatek – plus, już widzę, że produkt jest naprawdę bardzo wydajny.

Maska robi robotę od pierwszego nałożenia – jej konsystencja przypomina gęstszą i mniej rozpuszczającą się pod wpływem ciepła wazelinę, która od razu po nałożeniu tworzy ochronną warstwę na ustach. Nie trzeba nakładać dużej ilości produktu, bo nawet niewielka ilość robi robotę. Usta są przyjemnie otulone i czuć ich nawilżenie – stają się jakby pełniejsze i bardzo miękkie. Od kiedy zaopatrzyłam się w to cudeńko, stoi ono zawsze na szafce obok łóżka abym mogła pamiętać o nałożeniu jej wieczorem na usta przed spaniem. Rano wciąż na ustach czuć leciutką warstwę produktu, którą zmywam podczas porannego prysznica.

Taka nocna kuracja pozwala mi na codzienne noszenie na ustach matowych pomadek bez przerwy.

Producent wspomina w opisie produktu o jego owocowym zapachu, ale ja zdecydowanie bardziej czuję tu słodycz gumy balonowej. Jest jednak jeden minus – opakowanie. Słoiczek wygląda bardzo ładnie, ale jest bardzo niepraktyczny. Taka forma podania produktu wymusza nakładanie go palcami zanurzając je w słoiczku. Nie od dziś wiadomo, że nie jest to najbardziej higieniczna forma podania produktów pielęgnacyjnych, więc fajnie jakby Laneige zdecydowało się spakować tą cudowną maskę w tubkę.

Czy warto kupić tę maskę? Jeżeli cena nie jest dla Was problemem, to zdecydowanie tak – jeżeli wolicie coś tańszego – lanolina z Ziaji sprawdzi się równie dobrze w tej funkcji, a kupicie ją za około 12 PLN w prawie każdej aptece.

2 Replies to “Zima i matowe pomadki bez popękanych ust? Da się!

  1. Ja generalnie codziennie mam na ustach coś matowego, czasem jest to pomadka, ostatnio używam kredek, ponieważ są delikatniejsze. Ale zachwyciłam się bazą pod pomadki z Golden Rose, która nie zmienia koloru nakładanej pomadki, a sprawia, że usta się nie wysuszają w ciągu dnia 🙂 Na noc obowiązkowo masło shea 🙂

    1. A wiesz, że się zastanawiałam nad tą bazą? Tylko nie wiem jak ona by działała z płynnymi pomadkami np. Hudy, albo KvD?

Comments are closed.